bezczelna

  • O mnie
  • RSS

Kategorie

    Linki

      Archiwum

        • 07.07.2011 :: 21:07

          Komentuj (0)

          Znalazłam swój alergen. Coś w rodzaju obcego białka które wnikając do organizmu uruchamia kaskadę reakcji immunologicznej powodując powstawanie różnego rodzaju objawów. W moim przypadku objawem dominującym nie jest nieżyt nosa czy zmiany skórne lecz natychmiastowe wszechogarniające wkurwienie.

          Jestem uczulona na ludzką głupotę która tak jak zawartości „śladowych ilości orzechów” w produktach spożywczych - jest wszędzie!

          Komentuj (0)

        • 04.08.2010 :: 16:55

          Komentuj (3)

          Uczucie które pozbawione jest racjonalizmu, przeplatające się z szaleństwem, graniczące z obłędem, uczucie przerażające swoim ogromem, pozbawione granic, uczucie w którym zatracam się każdego dnia na nowo, uczucie opisywane przez wielkich poetów i wyreżyserowane w filmach z Happy Endem, uczucie które pozwala mi chodzić kilka centymetrów nad ziemią, którego jedynie niewielkie namiastki odnajduje w swojej przeszłości, uczucie uzależniające i konieczne do życia jak tlen, uczucie któremu trudno przypisać konkretną nazwę, uczucie które wbrew pozorom jest cholernie trudne.

          Zostało mi dane - Je - poznać.

          Jesteś moją hemoglobiną.

          Komentuj (3)

        • 20.03.2010 :: 11:19

          Komentuj (8)

          Uwielbiam stawać na palcach gdy chce Cię pocałować.

          Oświadczyłam się mężczyźnie mojego życia.

          Komentuj (8)

        • 06.02.2010 :: 11:26

          Komentuj (5)

          Potykam się o w połowie wypakowane bagaże, obowiązki i zaległe sprawy nawarstwiają się z dnia na dzień a ja żyje błogim rozkojarzeniem. Wróciłam. Chociaż myślami dalej jestem na stoku, czuje smak góralskiego grzańca i zachwycam się fenomenem Tatr. Ciężko jest zebrać myśli, szczególnie teraz kiedy jesteś obok.

          SZCZĘŚCIE chyba tak to się nazywa.

          Komentuj (5)

        • 16.01.2010 :: 11:14

          Komentuj (5)


          Ogarnia mnie niesamowity spokój. Od opuszków palców począwszy rozchodzi się ciepła fala stagnacji, oplatając moje nadgarstki i przystając chwile na ich wewnętrznych powierzchniach. Jak gęsia skórka rozprzestrzenia się po całym ciele. Rozszerza źrenice, pobudza mózg do uruchomienia sprzężenia zwrotnego i wydzielania molekuł emocji, moich ukochanych endorfin. Uruchomiony tryb „mam wszystko gdzieś” nie zbyt odpowiednia pora na takie ekscesy, sesja na horyzoncie, dyplom, obrona a moja praca tak jak przestała się pisać tak zacząć ponownie nie może. Jednakże nie mogę się powstrzymać dlatego też dalej trwają kolejne dni którym towarzyszą kojące dźwięki wonderful Chillout music i tetrahydrocannabinole we krwi.

          Coś niesamowitego.

          Komentuj (5)

        • 09.01.2010 :: 13:18

          Komentuj (3)

          Otwórz – nowy dokument.
          Terapii czas zacząć.

          Lubię takie poranki jak dziś. Budzik nie dzwoni. Nie biegnę na uczelnie ani do pracy. Trzy kawy z mlekiem zamiast śniadania. Błogość, dziwne uczucie, szczególnie po wydarzeniach z wczorajszego wieczoru. Powinnam być wściekła, powinnam z rozczochranymi włosami i w prawdziwej furii tłuc talerze w kuchni z siarczystym przekleństwem na ustach – to podobno dodaje dramaturgii. Albo powinnam zanosić się płaczem i rozprawiać jak bardzo zostałam zraniona, skrzywdzona, oszukana itd. Pogrążając się w coraz to większej depresji, szlochając odmawiać podniesienia się z łóżka i przyjmowania jakichkolwiek płynów i substancji odżywczych. Tymczasem mój obecny stan nie przypomina ani furii ani depresji i mam nadzieje że nie jest to cisza przed burzą.

          Nie został na noc, czy to mnie zdenerwowało czy bardziej to że nie dostałam tego czego chciałam? To, że mnie oszukał czy bardziej to, że uprzedził w tym mnie? To, że mnie upokorzył czy to, że ja zawsze pierwsza upokarzałam ? a może naprawdę mi zależało i to nie był dla mnie tylko fizyczność a moja tęsknota nie była bardziej ulotna niż proban butan ?

          Naiwność.

          Komentuj (3)

        • 02.01.2010 :: 21:49

          Komentuj (2)

          I znowu wyrwana jestem jakby to powiedzieć z kontekstu życia, zawieszona w próżni bylejakości. Dość mam powtarzanych niczym mantra tekstów zapewniających o lepszym jutrze. Brak mi motywacji do działania, do zmian, do wyciągania wniosków i wcielania ich w życie. Nie chce już przegrywać sama ze sobą, ponosić spektakularnych porażek, nie chce nowych „początków”. Chce iść dalej, przestać żyć wspomnieniami, które tak zajebiście mnie męczą. Zostawić za sobą wszystkie spieprzone sytuacje, wszystkich toksycznych ludzi i iść. Czy jestem wystarczająco silna? Czy to tylko maska, która od zawsze nosze bo tego nauczyło mnie życie kąpiąc ciągle po dupie - być silną. Nie wiem.
          Wiem jedno autodestrukcje zapisaną mam w genach.

          Komentuj (2)

        • 29.12.2009 :: 22:56

          Komentuj (1)

          Błądzę we wspomnieniach, źle podejmowanych decyzjach, konsekwencjach których nigdy nie umiałam ponosić, odejściach i powrotach. Dusze się cuchnącym zapachem zdrady i łapie haust powietrza, które tak niezbędne jest mi do życia. Pod powiekami jak ziarnka piasku uwierają mnie wszystkie niewykorzystane szanse. Przed oczami przewijają mi się postacie które skrzywdziłam w swoim życiu, specjalnie z premedytacją i te których skrzywdzić nie chciałam. W ustach ciągle czuje gorzki smak niewypowiedzianych słów jak i tych powiedzianych zbyt pochopnie. Głowę mam pełną niewyśnionych snów, nadziei i złudzeń. A rozsądek ? Rozsądek już dawno mnie opuścił.
          Egoistka pozbawiona uczuć wyższych i kręgosłupa moralnego.
          Ironia losu.
          Zgubiłam się…zgubiłam się jakieś 2 lata temu i nie mogę się odnaleźć.

          Komentuj (1)

        ← →
        Copyrights © 2003 - 2011. ownlog.com | fotolog.pl
        • Szablon: maxbmx.ownlog.com
        • SEO: ageno.pl
        • Sponsor: CRM