Otwórz – nowy dokument.
Terapii czas zacząć.

Lubię takie poranki jak dziś. Budzik nie dzwoni. Nie biegnę na uczelnie ani do pracy. Trzy kawy z mlekiem zamiast śniadania. Błogość, dziwne uczucie, szczególnie po wydarzeniach z wczorajszego wieczoru. Powinnam być wściekła, powinnam z rozczochranymi włosami i w prawdziwej furii tłuc talerze w kuchni z siarczystym przekleństwem na ustach – to podobno dodaje dramaturgii. Albo powinnam zanosić się płaczem i rozprawiać jak bardzo zostałam zraniona, skrzywdzona, oszukana itd. Pogrążając się w coraz to większej depresji, szlochając odmawiać podniesienia się z łóżka i przyjmowania jakichkolwiek płynów i substancji odżywczych. Tymczasem mój obecny stan nie przypomina ani furii ani depresji i mam nadzieje że nie jest to cisza przed burzą.

Nie został na noc, czy to mnie zdenerwowało czy bardziej to że nie dostałam tego czego chciałam? To, że mnie oszukał czy bardziej to, że uprzedził w tym mnie? To, że mnie upokorzył czy to, że ja zawsze pierwsza upokarzałam ? a może naprawdę mi zależało i to nie był dla mnie tylko fizyczność a moja tęsknota nie była bardziej ulotna niż proban butan ?

Naiwność.
Name:


Komentarze:

10.01.2010 :: 20:23 :: 188.33.241.80
gram
to pewnie jedna z kilku faz... przejściowa.

10.01.2010 :: 10:11 :: ownlog.com
nonnulla
Być może Twój stan jest po prostu pogodzeniem się z rzeczywistością, o ile takie coś w ogóle może nastąpić? Wydaje mi się, że z czasem łatwiej zaakceptować pewne sprawy. Chyba.
/ Prawdopodobnie niedługo zmienię adres bloga.

09.01.2010 :: 14:13 :: 79.162.244.60
zeszyt-rymow
moze poprostu silniejsza juz jestes...
oby ten spokoj juz pozostał i nie oznaczał jedynie ciszy przed burzą.
pozdrawiam :)